Czystość zamiarów i bezinteresowność intencji są nie mniej ważne dla
wartości i efektów przedsięwzięcia zwanego dialogiem niźli pryncypia demokracji,
pluralizmu i podstaw społeczeństw obywatelskiego. Oczywiście wypada się zgodzić
z prof. J.Kuczyńskim, że liczba spalonych czarownic czy wybory ideowe ludzi
sprzed pół wieku nie mogą rzutować na jakość czy zasięg dialogu bądź na pozycję
jego uczestników. Ale również odwoływania się do “brunatnego” i “czerwonego”
terroru państwowych systemów ateistycznych XX wieku wobec religii w przedmiocie
odpowiedzialności en bloc
ateizmu jako określonego systemu wartości czy opisu świata nas otaczającego (czy
ambiwalentności prześladowań religijnych samych-w-sobie) nie wytrzymują krytyki.