Żadna z telewizji nie zdecydowała się na transmisję spotkań polskich drużyn w Lidze Europy. No coż, po wpadce Wisły, wszyscy jesteśmy sceptyczni.
Teraz, tzn. śledząc relację z meczu Lecha można żałować, że nikt nie podjął wyzwania i nie wysłał kamery do norweskiego Fredrikstad.
Czytając relację na zczuba.pl nie moge wyjśc z zachwytu. Niby to tylko norweski klub, ale po ostatnich estońskich wpadkach, Norwegia urasta do rangi przeciwnika z wyższej półki.
Podczas pisania tej notki minęło już kilka minut. Jestem ciekaw jaki wynik zastanę po skończeniu pisania. Chwilę temu było 6-1. Jakikolwiek by to nie był wynik, cieszy mnie forma Lecha. Tego Lecha sprzed sezonu gdy raczył nas dreszczowcami.
Teraz, gdy nie wiadomo kto gra w ekstraklasie, kto w pierwszej lidze, a kto ma władzę podejmować decyzję, gra Lecha jest jedyną rzeczą z polskiej piłki, która nie przyprawia mnie o mdłości.
Ostatnie Komentarze