Raz za razem
powtarzają nam, że naukowcy kiepsko przekazują informacje o nauce (co na ogół
jest prawdą) i że potrzebujemy więcej obytych z mediami i polityką naukowców
(definitywnie prawda), ale wtedy… co? Najwyraźniej zadaniem tych naukowych
dyplomatów przyszłości jest naginanie się do woli ludu i mówienie tym kujonom
siedzącym w laboratoriach, co powinni robić. I oczywiście, jednym z kluczy do
sukcesu jako naukowiec medialny jest okazywanie właściwego szacunku i respektu
dla konwencji kulturowych. Ich bohaterem jest Carl Sagan i jest on także jednym z moich bohaterów. Jest to
model naukowca, który jest zarówno popularyzatorem nauki, jak i jej aktywnym
twórcą, i całkowicie zgadzam się, że potrzebujemy więcej ludzi, takich jak on.
Nie zauważają oni jednak dziwnej dysjunkcji w swojej opowieści: mówiąc o
cudownych wysiłkach Sagana i chwaląc jego umiejętności i energię, opowiadają
równocześnie o ponurym stanie edukacji naukowej, ale całkowicie pomijają
siły antynaukowe.
Ostatnie Komentarze